Medialne emocje

Liczy się temat! Ktoś cierpi, płacze? Doskonale mamy materiał. Oglądając wszelkie maści programy informacyjne, zastanawiam się na sensem a raczej potrzebą wyemitowania konkretnego materiału. Już nie liczy się informacja, historia czy nawet prawda tylko emocje. Emocje, które sprawią, że widz będzie oglądał.


Kataklizm tylko w TV  

Relacje z podtopionej Bogatyni przerodziły się w emocjonalny spektakl. Pani Miecia z piątką dzieci i mąż, który podpiera ścianę, wszyscy zalani łzami to jedyne obrazki, jakie zobaczymy. Nikt nie wspomina o fakcie, że część miasta (duża) nie została zalana!!! Przekopałem się przez setki materiałów i widzę te same osoby, zniszczone domy i wiele innych powtarzających się elementów. Można odnieść wrażenie, że tylko te osoby, miejsca zostały podtopione albo to, co widzimy, to całe miasto. Media wykreowały kataklizm na ogromną skalę a to nie do końca prawda.     

Biedny mały- nadaje się!



Koniec zeszłego tygodnia (12-13.08.2010) Polskę obiegła wiadomość:

  Sześcioletni Tomek walczy o życie po tym, gdy zatruł się grzybami. Chłopiec leży w śpiączce i czeka na przeszczep wątroby.

 A ja się pytam i co z tego? Takich chłopców są setki, jeśli nie tysiące, gdzie tu do cholery news? Ludzie nie wiedzieli, że grzybami można się zatruć? Sprawa została nagłośniona, aby zdobyć organ? Polskie prawo zabrania pobierania organów od żywych dawców spoza rodziny! Pan Paweł Trzciński na antenie TVN24 powiedział, że sprawa została nagłośniona „ku przestrodze”. O ofiarach wypadków samochodowych też mówimy, piszemy i śpiewamy. Ludzie nadal giną! Informowano również o zasadach bezpieczeństwa nad wodą. Wystarczy rzucić okiem na statystyki utonięć, aby stwierdzić, że guzik to dało. Podobnie będzie z grzybami. Ludzie nadal będą je jeść a niektórzy zatruwać. Niestety media tego niezauważaną. Informują widzów o najdrobniejszym szczególe dotyczącym Tomka, bo „mały, biedny, chory, pokrzywdzony przez los”, a słupki oglądalności rosną i rosną. Nikt się niezastawania nad sensem tego wszystkiego.

Najdziwniejsze w tym wszystkim są informacje o rodzicach. Ojciec też zjadł, jest w szpitalu a matka niby jest cały czas przy chłopcu. Tym ludziom należy się kurator, jakiś opiekun, bo są kurwa głupi!!!! Nie wiem, nie znam się, nie potrafię to nie dotykam. Grzybów też. Kwestia rodziców jest powiązana z „tylko jednym grzybkiem, dodanym do potrawy”.  Kto dodaje TYLKO JEDNEGO grzyba do dania, to ma jakiś sens?                          


Marsz głupich, czyli sprzeciw przeciwko codzienności. 


Iwona Wieczorek zaginęła! Kwestia zagięcia panny Wieczorek jest wałkowana od kilku tygodni. Właściwie niewiadomo, czym sobie zasłużyła na medialne wyróżnienie wśród rzeszy zaginionych ludzi. Ktoś powiedział „młoda dupa, sprzeda się, pokazujemy”. Od tego momentu Iwony szukają wszyscy. Powstała strona http://www.zaginelaiwonawieczorek.npx.pl do sprawy włączył się detektyw Krzysztof Rutkowski a w „marszu milczenia” udział wziął prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Nie dziwię się panu Rutkowskiemu, jego wizerunek potrzebuje takich medialnych cyrków. Prezydent „zbiera” poparcie mieszkańców na nadchodzące wybory, korzysta z okazji i chwała mu za to. Tylko tych ludzi szkoda. Dali się złapać w błędne koło. Wy coś robicie, my pokazujemy.
Tylko jak długo? Za chwilę zaginie pan Mietek, który –co bardzo dziwne- będzie miał żonę i dziecko. Iwona przestanie przyciągać i media przestaną ją pokazywać. 
Była mowa o marszu, więc warto przytoczyć fragment z jednego z wielu artykułów wyborczej:     
  
„Uczestnicy marszu mówili, że nie jest to marsz milczenia tylko demonstracja niezgody na to, aby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści.”          

Ja też się nie zgadzam na samotność, śmierć itp… Nic tylko organizować marsze, które nic nie dadzą.

Z tego, co wyczytałem policja niemal miejsca wykluczyła ucieczkę i tym podobne. Pod uwagę brane jest porwanie. Bo Iwonka była kochana, miła, miała przyjaciół te same brednie powtarzane od wieków. Fritzl też kochał swoją córkę, nawet za bardzo.

Resumując media kochają emocje, nawet te niezdrowe, głupie, prostackie, bo to my, widzowie je kochamy. 
              

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Obsługiwane przez usługę Blogger.