Brak okazji to dobra okazja

17:41
……niekoniecznie żeby się napić. Dzień babci, chłopaka, listonosza, łapania za lewe oko, fiutka i tak dalej. Do tego święta państwowe, religijne. Nic tylko składać życzenia, obdarowywać się prezentami i komplementami.

Gdzieś, kiedyś utarło się, że dziecko obchodzące urodziny przynosi cukierki do szkoły. Mają być, bo klasa chce a jak pani dostanie to i kartkówki nie będzie. Ktoś powie, i co z tego, tak już jest, komu to szkodzi? Szkodzi! W moim samolubnym mniemaniu to ja mam urodziny, i to ja powinienem dostać cukierka. Dlaczego z okazji mojego „święta” mam komuś coś dawać?
W ten dzień, każdy jest kofany a sekuję po północy przychodzimy metamorfozę i stajemy się szmatami, pojebami i tak dalej.
Kwestie materialne też są tutaj ważne. Ceny idą w górę, rodziny żyją poniżej wszelkim normom, ale obyczaj każe kupić cukierki, postawić flaszkę. I co ma zrobić rodzić? Wybrać chleb czy słodycze dla dziecka?

W rocznice bitew, powstań jesteśmy patriotami, Polakami z kwi i kości. Wspominamy, wychwalamy pod niebiosa dokonania przodków. Słowami pełnymi pustych frazesów wspominamy odległe czasy. Następnego dnia zapominamy o wszystkim, plujemy na wszystko, co Polskie.

Groby na święto zmarłych muszą błyszczeć. Lampki w liczbie im więcej tym lepiej i kwiaty, to obowiązek. Reszta roku jest nieważna. Pomnik może się rozpadać na kawałki, znicz postawiony przez pomyłkę i zwiędłe kwiaty. Bo i po co? Wtedy nie ma święta. Ludzie nie widzą i pieniędzy szkoda.

Żyjemy w czasach, gdzie spontaniczność jest podejrzana. Mąż, który przyniesie żonie kwiaty, ot tak – bez powodu, jest podejrzewany o zdradę. A walentynki to święto sklepikarzy a nie zakochanych!

Kiedy przypadkowo M wspomniała o książce, którą chce. Pomyślałem a dlaczego nie kupie jej! Będzie zadowolona. Była, ale….



Prezent dla kobiety, równa się będzie chciał sex-u, randki, czegoś innego, ale będzie chciał. Nikt nie robi podarunków płci przeciwnej, drugiej osobie tylko po to żeby zrobić jej przyjemność?

Najdziwniejszą kwestią związaną z kobietami są dla mnie komplementy. Na głupie, podoba mi się ten *kolor 90% pań powie, dzięki ale zaraz zacznie szukać podtekstu, powodu, dla którego on tak powiedział. Otoczenie automatycznie zrobi z takiej dójki parę albo kochanków. Zresztą zobaczcie sami:




Wyjątki od reguły oczywiście występują „Niebieska Monika”, które prawiłem komplementy przez ostatnie 3 lata jest tego dowodem. Otoczenie niechaj się cmoknie.


Świętujemy tak zajadle, że zapominamy o tym, że brak okazji to również dobra okazja. Największą przyjemność powinny sprawiać prezenty, czyny, słowa wypowiadane bez przyczyny. Niestety wymiana barterowa opanowała każdy element naszego życia.         



*Można wstawić wszystko

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Obsługiwane przez usługę Blogger.