Nowy lepszy(?) Korn III - Underek

728x90 AdSpace

04 lipca 2010

Nowy lepszy(?) Korn III

Po dwóch eksperymentalnych wydaniach (See You On The Other Side i „Untitled”) Korn zapowiedział „powrót do korzeni”. Nazwa nowego krążka oraz okladk jest tego zwiastunem. O "KoRn III - Remember Who You Are” można powiedzieć wiele.
Z całą pewnością to dobra płyta, której kawałki świetnie nadają się do grania na koncertach, czego dowodem jest poniższe nagranie:


Korn Performs "Let the Guilt Go"

Ubertime to dobre intro, które jest zapowiedzią, Oildale. Utworu dobrze znanego fanom zespołu. Szybki z dobrą gitarą w tle. W mojej ocenie jest to jeden ze słabszych wykonów tej płyty. Pop A Pill powinien na stałe zagościć w koncertowych set listach. Odrobinę przypominający Seed – zwłaszcza końcówka. Mocne zwrotki, w których Jonathan wręcz krzyczy ( pojedyncze słowa) i spokojniejszy refren. Czwarty kawałek, czyli Fear is Place to live na początku sprawiający wrażenie chaotycznego po chwili zmienia się w melodyczny twór z delikatnym końcem. Czymś całkowicie odwrotnym jest Move On. Spokojny na początku z szalonymi okrzykami na końcu. Lead The Parade, czyli utwór nijako podzielony na dwie części. Pierwszą spokojną a drugą opętaną-, jeśli wiecie, co mam na myśli. Let The Guilt Go można posłuchać na początku tego wpisu. Od siebie dodam, że jestem za takimi piosnkami.




Szybkie, mocne, bez „intra”. Wprawiające w mroczny nastrój dźwięki gitar(?) to początek The Past. Mroczna nuta jest obecna w całej piosence i szczególnie odczuwana między refrenem a zwrotką. Takich kawałków powinno być więcej. Mowa o Never Around. Dobre wejście już na samym początku i zwolnienie na pierwszą zwrotkę są wręcz genialne. Dodatkowo diaboliczny śmiech na dwie minuty przed końcem, nic tylko słuchać. Przedostatnim utwórem (na standardowym wydaniu płyty) jest Are You Ready To Live. Solidny, z gitarowymi popisami. Agresywny refren, łagodne zakończenie i „wrzaski” Jonathana. Ostatni już Holding All The Lies sprawiający wrażenie odrobinę odstającego od reszty głownie dzięki początkowi, refren jest już w „płytowym klimacie”. Piosenka posiada genialny koniec, który zaczyna się niemal w połowie utworu, lecz dobrym zwieńczeniem całej płyty.



 Album "KoRn III - Remember Who You Are” nie jest dokładnie tym co prezentował Korn na początku swojej kariery. Mroczne, ciężkie granie w połączeniu z rytmem i melodią taki właśnie jest nowy Korn. Dlatego też z czystym sumieniem oceniam go na sześć z malutkim minusem, w szkolnej skali oczywiście.


EDIT:



Wpadły mi w łapy utwory z wersji „Special Edition” które są bardzo interesujące. Powodem zakupu wersji rozszerzonej powinien być kawałek Trapped Underneath The Stairs. Wspaniały tekst, melodyjny refren wraz z czymś, co można usłyszeć na starszych płytach. Posłuchajcie sami:




People Pleaser chyba najbardziej przypomina „starego Korna” ze wszystkich utworów na płycie. Okrzyki, „jęczące” gitary i mocno zaznaczona perkusja, jednym słowem jest OK. No i Blind w wersji Live. Moim zdaniem zbędny dodatek, który ma świadczyć o powrocie do korzeni. Nie zmienia to jednak faktu, że piosenka jest wspaniała.
Nowy lepszy(?) Korn III Reviewed by Underek on 11:32 Rating: 5 Po dwóch eksperymentalnych wydaniach (See You On The Other Side i „Untitled”) Korn zapowiedział „powrót do korzeni”. Nazwa nowego krążka or...

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.