Wodna Panna - Underek

728x90 AdSpace

13 czerwca 2010

Wodna Panna

Produkcja znana wszystkim, jako Ondine. Jest to jeden z tych filmów, o którym trudno było nie usłyszeć. Romans, związek, dziecko czy co tam jeszcze, jednym słowem im więcej szumu tym lepiej dla filmu. Sam film jest niestety słaby. Nudny, zbyt długi, na dobrą sprawę o niczym. 

Główny wątek to życie rybaka o imieniu Syracuse. Chłopak nie pije od 2 lat, jest rozwiedziony, jego jedynym zajęciem jest łowienie ryb i opieka nad chorą córką Annie. Tego dowiadujemy się w trakcie trwania filmu. Na samym początku Syracuse „łowi” Ondine, kobietę która panicznie boi się spotkania z ludźmi, jednocześnie jest uważana za mityczną nimfą morską. Żeby było jeszcze zabawniej wierzą w to wszyscy dookoła. Nikt nie zapytał policji, nie szukał żadnych informacji o odnalezionej.

 Dialogi są nudne a większość akcji odbywa się w czerech może pięciu miejscach, co dodatkowo usypia widza. Sama historia o nimfie jest głównie nakręcana przez Annie. Dziecko w połowie seansu zaczyna irytować widza. Ciągłe powtarzanie cytatów z „Alicji w krainie czarów”, powtarzanie po stokroć tych samych historii o syrenach nie przysparza jej fanów. Niemal do samego końca widz ma trwać w przekonaniu, że Ondine jest nimfą. Dziwna pieśń, którą śpiewa, kiedy razem z Syracuse’m łowi ryby, to, że owe ryby gromadzą się w sieci i inne dziwaczne zachowania mają nas w tym utwierdzić.   



Dopiero około 20 minut przed końcem mamy jakieś ożywienie, coś się dzieje! Rybak zaczyna pić, pojawia się tajemniczy pan, który szuka Ondine. W wypadku samochodowym ginie ojczym Annie, jednocześnie stając się dla niej dawcą nerek. Bajeczna otoczka pęka, kiedy Syracuse przypadkiem w TV słyszy piosenkę, którą śpiewała Ondine. Później wszystko dzieje się za szybko w porównaniu z poprzednimi scenami. Wreszcie dowiadujemy się prawdy. Ondine okazuje się szmuglerką narkotyków o imieniu Joana ;). Tajemniczy mężczyzna to jej „współpracownik”, który chce odzyskać heroinę, z jaką odpłynęła Joana, kiedy spotkała ich straż graniczna. Wszystko kończy się ślubem, śmiercią opryszków jednym słowem typowe zakończenie dla tego typu filmu.

Ondine to typowa produkcja, która niczym nie wyróżnia się od pozostałych. Nie jest to totalna klapa, lecz rewelacja to też nie jest. Dlatego też odradzam oglądanie tego filmu. 


Wodna Panna Reviewed by Underek on 13:18 Rating: 5 Produkcja znana wszystkim, jako Ondine. Jest to jeden z tych filmów, o którym trudno było nie usłyszeć. Romans, związek, dziecko czy co tam ...

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.