Polityka rozwiązała problem Vivy

Nie wiem, na prawdę nie wiem, co z kretyn pozwala wypuszczać jedną gazetę z dwiema okładkami?! Jakiś czas temu na taki pomysł wpadła gazeta Viva. Ma to swoje wady i zalety, lecz w moich oczach świadczy o nijakości tego pisma. Teoretycznie pozytywem jest możliwość trafienia do szerszej grupy odbiorców. Tylko czy na pewno? Każdy z nas patrzy tylko na okładkę pisma je kupuje? Wątpię. Wady to na pewno więcej problemów technicznych. Dwie okładki to więcej pracy grafików, panów w drukarni dodatkowo dodatkowe nakłady pieniężne. Moja osobista bolączka, brak wyrazistej „linii” pisma. Tymi różnymi okładkami gazeta mówi jesteśmy nijacy.


W ostatnim wydaniu mamy dwie okładki jedna z panią Komorowska a druga, z panią Martą Kaczyńską-Dubieniecką.                                                                                                                                                               


 



Wywiady są bardzo dobre, czyta się całkiem miło wręcz na luzie-, jeśli można tak powiedzieć. Tylko, na jaką cholerę dwie okładki? Co to daje? Jaki procent elektoratu Kaczyńskiego czy Komorowskiego da się nabrać na takie coś? Gra jest warta świeczki? To jest opłacalne? 

Na szczęście na ratunek przychodzi tygodnik opinii, czyli Polityka. W najnowszym numerze zastosowana jest  specjalna trójwymiarowa okładka.

                            




Została wyprodukowana w technologii druku soczewkowego. Dzięki specjalnej folii z soczewkami powstał trójwymiarowy obraz. To nowatorskie rozwiązanie należy traktować, jako jednorazowym „wybryk” w związku z wyborami prezydenckimi. Polityka wydała około 100 tysięcy takich okładek, czyli około 50% wszystkich egzemplarzy. Niestety miało to wpływ na podniesienie ceny gazety – tylko tego numeru- o złotówkę.

Nie uważacie, że jest to świetne rozwiązane dla wcześniej wspomnianej gazety.

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Obsługiwane przez usługę Blogger.