Sami sobie

20:40
Wydarzenia ze Smoleńska troszeczkę pokomplikowały mi plany, ale już nadrabiam. Dzisiaj będzie o związkach. Dokładniej o wzajemnym komplikowaniu sobie życia.  A na deser o syndromie geja.

Jakiś czas temu byłem uczestnikiem rozmowy kilku kobiet na temat faceta, który wiódł swobodny tryb życia. Niby zwyczajna rozmowa kobiet, ona go kocha on niby ją, lecz zadaje się z innymi, panie jak to, panie radzą „zostaw go”, „jaki cham, znajdź innego” i takie tam. Ja zapytałem czy główna zainteresowana powiedziała o tym wszystkim, co nam obwieściła swojemu partnerowi? Usłyszałem „Nie jestem taka głupia” inne przytakiwały i dodawały „on sam powinien to wiedzieć”.
Ilekroć kobiety mówią coś na temat swoich partnerów zastanawiam się, dlaczego ona nie powie tego jemu?  Drogie panie, właściwie panowie też – Anno, już nie powiesz, że jestem jednostronny- wiem, że łatwiej jest pożalić się komuś, kto stoi z boku. Co jest ważniejsze jakieś popaprane zasady czy wasz związek? Dlaczego nie mamy odwagi powiedzieć wprost, „uważam, że to i tamto jest złe”, „chcę iść na to spotkanie z Tobą”.? Często utrudniamy sobie zwykłe zachowania. Prosty przykład:
Jazda samochodem, pan prowadzi pani siedzi obok i pyta.
-Chce Ci się pić? Pan odpowiada.
-Nie- i jedzie dalej.
Tak naprawdę to kobieta chciała się zatrzymać i kupić coś do picia. Panowie są bardziej bezpośredni w tych „tematach”, ale zacinają się przy uczuciach.

Skrajnością zachowania, o jakie mi chodzi jest scena z jednego serialu. Opaski na rękę w różnych kolorach, które przekazują informacje o sex-ie, jaki jesteśmy gotowi uprawiać oraz z kim lub typie szukanego partnera. Może niektórym wydaje się to dziwne pruderyjne. Ja uważam, że jest to doskonały sposób na uniknięcie wielu problemów.  
             
 Bądźmy troszkę jak małe dzieci. Informujmy o swoich potrzebach, mówmy prawdę, formułujmy swoje opinie w jasny sposób i klarowny. Człowiek ma taką naturę, że domyśla się czegoś złego zwłaszcza, jeśli jest w związku z drugą osobą.
Gierki te słowne i uczuciowe są dobre, lecz do pewnych granic. Chyba, że chcesz się oszukiwać/być oszukiwany.

Syndrom geja.

Miało być w drugiej części wywiadu, ale będzie na deser. Ten punkt opiera się głownie na mojej osobie, chociaż śmiem twierdzić, że inni panowie też tak mają tylko boją się przyznać.

Mówi się, że gej jest najlepszym przyjacielem kobiety. Właśnie, dlatego syndrom geja.
 Kobiety są dla Ciebie „miłe”, mówią Ci więcej niż innym. Ogólnie fantastyczne relacje, które dla ludzi zewnątrz wyglądają jak miłość. I właśnie tu jest problem. Przyjaciel, jedno słowa a znaczy wiele.
  
Jaka jest granica między dobrym przyjacielem a osobą, która liczy na coś więcej?  Drogie panie, dlaczego w jednym mężczyźnie widzicie ojca waszych dzieci a w innym tylko przyjaciela? Teksty typu kobiety jednak wolą „chamów” możecie sobie darować. Teoria obalona w innym wpisie. Dodatkowo relacje ( przynajmniej moje) z kobietami przyjaciółkami nie różnią się w wielu kwestiach (są granice tak dla debili). Może tu jest pies pogrzebany?!                        

Jak zawsze zapraszam do dyskusji.        
   

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Obsługiwane przez usługę Blogger.