Underek w markecie - Underek

728x90 AdSpace

06 lutego 2010

Underek w markecie

Wiecie ile kosztuje super cena? W jakim sklepie śpiewają najlepiej? Jak działa supermarket? I co mnie irytuje, kiedy robię zakupy? Jeśli tak to nie czytajcie tej notki, ona nie jest dla was. Innych zapraszam do lektury. Komcie też mile widziane. :)



Slalomem kliencie

Zastanawialiście się kiedyś jak zbudowane są większe sklepy? Zazwyczaj pieczywo jest na samym początku a dżem lub szynka po przeciwnej stronie sklepu. Wszystko w myśl zasady „ludzie niewiedzą, czego chcą”. Idziesz po ten nieszczęsny dżem a po drodze mijasz pułki z towarem, który tylko czeka żebyś do kupił. To właśnie, dlatego wracasz z zakupami na dwa dni zamiast z bułką i kefirem. Takie ułożenie półek oraz produktów za obserwowałem w 6 na 8 sklepów, które odwiedzam. A i jeszcze jedno. Towary przy kasie. Są zazwyczaj droższe o kilka groszy i przeważnie ich data ważności mija za kilka dni. Ostatnie chwile, kiedy jesteś w sklepie, ale zawsze możesz coś kupić. Łapiecie się na to? Pewnie, że tak. –Pani da tego batona- słyszałem już niejednokrotnie.
  
Jaka to melodia?

W Internecie huczy, nagranie śpiewających pracowników Auchan widział już chyba każdy. Jeśli nie to ma okazję teraz.      
           
>
Auchan Polska




Na YT ludzie wieszają psy na tym nagraniu, że tekst jest do czterech liter, glosy słabe itp.… itd.… Wyzwisk jest, co niemiara, osobiście nie winem, dlaczego.? Jak na piosenkę o sklepie jest całkiem dobrze, w reklamach słyszałem gorsze rzeczy. Głosy wykonawców, no cóż sprawa gustu. Na świecie jest więcej gwiazdek, które bez komputerowej przeróbki brzmiałby gorzej- zaufajcie mi. Należy pamiętaj jeszcze o jednym, przedstawiciele Auchan twierdzą, że nagranie zostało zrobione na zajęciach integracyjnych, a nie na potrzeby reklamowe. Wysłałem do Auchan maila z kilkoma pytaniami jak mi odpowiedzą to dam znać w kolejne notce.

Ile kosztuje super cena?   
    
Jest piątek, postanowiłem odwiedzić Kaufland’a. Poczytałem gazety – zawsze tak robię, w każdym sklepie, czytam jak leci-uświadomiłem sobie, że obiad będzie za jakieś 5-6 godzin a ja jestem głodny, więc wypada kupić jakieś żarcie w proszku- gotować coś większego mi się nie chciało, lecz potrafię.! Znalazłem odpowiednią półkę i zaczynam wybierać. Mija kilka minut spostrzegłem promocję Knorr’a „Więcej za mniej” dotyczyła Gorącego Kubka oraz Spaghetti Napoli. I tu coś mnie tchnęło! A policzę ile zaoszczędzę. Policzyłem, wyszło, że do interesu muszę jeszcze dopłacić. Ile? Nie więcej niż 50 groszy, ale zawsze. Kaufland albo Knorr próbuje mnie oszukać. Porobiłem fotki telefonem ( poniżej możecie je zobaczyć) odłożyłem towar na półkę i sobie poszedłem. 

        

Na Spaghetti ktoś zarabia 45 groszy, na Gorącym Kubku 9 groszy. Liczby nie są astronomiczne, ale chodzi o fakt oszustwa jak jest promocja to chyba logiczne, że ma być taniej! Knorr oraz Kaufland dostali maila z opisem całej sprawy, odpowiedzą czytaj pokażą klasę dowiecie się o tym fakcie w nowym wpisie:)

Underek w markecie
 
Bardzo muszę pochwalić carrefour'a za ochroniarzy. Mil, uprzejmi i nieczepiana się człowieka z plecakiem i iPodem. Raz jeden zostałem poinformowany przez jednego z nich, że wchodząc z otwartą puszką picia ( nazwy nie podam) wypada żebym zgłosił się do niego po nalepkę. Tylko tyle, wszystko z uśmiechem na ustach i pełnym luzie. Niestety mają dziwne kasjerki. Na sześć kas max otwarte są dwie a same panie wyglądają jak zdjęte z krzyża- wiem ciężka praca itp. Przy bliższym poznaniu niestety tylko tracą. Raz skorzystałem z akcji Carrfur i Gazeta- wiecie te kupony a potem coś niby taniej, ja wybrałem dysk zewnętrzny. Zrobiłem wszystko jak napisali-kupony, SMS i takie tam- przychodzę do sklepu – z tego, co napisali dysk mogłem odebrać już od 4 dni- i mówię:
-Dzień dobry, ja chciałem odebrać, ( bo jak to powiedzieć kupić tak sobie bez kuponów też nie mogłem) dysk zewnętrzny. Ten z promocji carrefour'a i Wyborczej?
-Słucham?
Powtarzam się chyba ze dwa razy i pani poszła po szefową. Mija 20 minut, jest człowiek na horyzoncie. Kolejny raz tłumaczę, o co chodzi. I słyszę powalający teks:
-Ale my tego nie prowadzimy.
Chwila milczenia- gryzłem się w język, żeby czegoś „odpowiedniego” nie powiedzieć- i pomogło!!!
-A nie coś chyba dostaliśmy. Takie małe czarne.
-TAK
-To ja zaraz przyniosę.
Zapłaciłem i poszedłem.
Sprawę z kartą „Rodzinką” już sobie daruję, bo przedstawiciele sieci byli bardzo uprzejmi- niewiarygodnie, co może zdziałać mail z odpowiednio opisaną sprawą. Obiecali telefon i szkolenia- jakiś czas po całej akcji widziałem też panów z kontroli.
Kaufland dostał a teraz go pochwale za toalety i przechowalnie toreb, innych zakupów i brak ochrony- albo są niewidzialni, trudno stwierdzić.  Trzeba coś więcej dodawać? Matki z dziećmi mają gdzie iść i ja też, kiedy mam potrzebę. Nikt się nie czepia, że plecak czy coś.
Niestety Biedronka ma inaczej. Nawiedziłem dwa sklepy tej sieci i też będę się czepiał. W jednym ochroniarz zaraz przy wejściu ma pretensję o plecak. Pretensje to mało powiedziane. Raz, kiedy przez słuchawki na/ w uszach nie usłyszałem jego nawoływania chciał wzywać policję i nazywał mnie złodziejem. Plecak oczywiście mam wsadzać do szafki, która jest nieczynna, za mała i płatna. Jak ma wyliczone na jeden produkt to jak ma zapłacić za szafkę? Spadaj pan idę do innego sklepu-mówię zazwyczaj przy kimś ze sklepu najlepiej z plakietką KIEROWNIK. Może tylko mnie to rusza, ale w tych biedronkach jest syf. Poprzekładane mydła z zupami, coś odpada na podłogach jest brudno i takie tam. 

Za szafki plusa dostanie Intermarché, który stoi nieopodal mojej szkoły. Po przebudowie są w sporej ilości i co najważniejsze darmowe szafeczki. Nic nie ginie i nie jest niszczone. Zaufanie sklepu do klienta, to się chwali.
Dziękuję za uwagę, jeśli dotrwałeś/dotowałaś do końca zostaw komcia i pa.   


Aktualizacja:

       Jak Biedronka wystawia swoje gazetki reklamowe? Ano tak:

             Wszystkie, dokładnie wszystkie gazetki reklamowe są odwrócone. Człowiek myśli, że poczyta o jakiejś akcji związanej z niepełnosprawnymi a tu mu jakieś promocje wyskakują.Fotkę zawartości niestety gdzieś przesiałem. No cóż są też tego dobre strony. Ktoś pomoże, ktoś pomyśli wsiadając do auta. Ja poczułem się zrobiony w konia.
   
        
Underek w markecie Reviewed by Underek on 23:22 Rating: 5 Wiecie ile kosztuje super cena? W jakim sklepie śpiewają najlepiej? Jak działa supermarket? I co mnie irytuje, kiedy robię zakupy? Jeśli tak...

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.