Nic śmiesznego czyli Madagaskar - Underek

728x90 AdSpace

24 stycznia 2009

Nic śmiesznego czyli Madagaskar

 

Kawy albo kilo snu tyle dziś chcę dostać. Na obecny czas mam dosyć bycia naczelnym „naprawiaczem” wszystkiego, co elektroniczne w rodzinie. Miedzy pomaganiem jednemu debilowi a drugiemu znalazłem czas na Madagaskar 2. Teraz czas na kilka słów o samym filmie.

Po pierwszej części, która okazała się słaba myślałem, że i dwójka będzie trzymać taki poziom. Film nie zawiódł, ale moich oczekiwań. Wymuszona fabuła, nie śmieszne dialogi i wszystko takie jak w jedynce. Jedynie pingwiny nie zawiodły, zawsze śmieszne gdyby nie one film skończyłby się o wiele szybciej.

 Beznadziejna fabuła, motyw z babcią naciągany a już jej „umiejętności” to strasznie. Tak całkiem przypadkiem wszyscy zapomnieli o telefonach komórkowych. Całe to budowanie tamy, zamieszanie z wodą ogólnie słabe. Dialogi jak zawsze nie śmieszne, zwyczajnie nie wiedziałem, kiedy mam się śmiać a kiedy płakać. Ostatnie sceny pokazują ze przyjaźń dwóch bohaterów opiera się na kłamstwie. Na siłę został też wciśnięty wątek z lemurem ( to był lemur prawda?) a ten mały i rekin to przesada.


Czas na koniec, bo czuje, że wymuszam zdania siłą. Tak naprawdę to nic sensownego o tym filmie powiedzieć nie można. Jeśli oglądaliście jedynkę i podobało się wam to możecie śmiało oglądać drugą część przygód uciekinierów z zoo. Ja odradzam obie części, może dla młodego ( nawet bardzo młodego) widza film wydawać się ciekawy. Ze shrek-iem czy kilkoma innymi kultowymi bajkami Madagaskar konkurować nie może.

Ogólna ocena 2+/6



Nic śmiesznego czyli Madagaskar Reviewed by Underek on 21:55 Rating: 5   Kawy albo kilo snu tyle dziś chcę dostać. Na obecny czas mam dosyć bycia naczelnym „naprawiaczem” wszystkiego, co elektroniczne w rodzin...

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.