Recenzja CALL OF DUTY: WORLD AT WAR - Underek

728x90 AdSpace

29 listopada 2008

Recenzja CALL OF DUTY: WORLD AT WAR


Zachęcony pozytywnymi recenzjami gry Call of Duty: World at war postanowiłem ja pobrać. I to jak się potem okazało był mój pierwszy błąd. Zmarnowane godziny ( około 1 dzień z przerwami) na pobieranie a potem na samą grę. Pokonawszy małe problemy techniczne, odpaliłem po raz pierwszy w życiu grę z serii Call of Duty. Teraz mogę tylko żałować ze się wysiliłem i zmieniłem kilka wpisów w rejestrze.
Po tym wstępie chyba się domyślacie ze recenzja nie będzie zbyt przychylna. Dla lepszego zobrazowania całości podzieliłem całość na kilka części. Czas zacząć.

Fabuła:
Pierwsza misja i ze dwie kolejne można na upartego połączyć. Kolejne takie jak biegane z snajperka po Stalingradzie, liczne pobudki w „obozach jenieckich” są raczej mało powiązane ze sobą. Ogólnie zasada jest taka grając amerykańcami atakujemy od morza, ruskim ratują nas ( przyzwanie jedna ta sama osoba) z aresztu, malej chaty gdzie pilnuje nas kilku Niemców. I tak w kolo macieja, wiecznie to samo. Dalsza część gry tez jest podobna do siebie. Chodzimy albo po japońskich okopach a po zniszczonych miastach. Lokalizacje są bardzo podobne i pełne bugów. Wielokrotnie wpadałem w cos, z czego bez pomocy granata ( rzuconego pod nogi) wyjść nie dało rady. A i jeszcze jedno, wnerwiający pomysł twórców gry, który niepozwana bez wybicia wszystkich w lokalizacji iści dalej. Zwyczajnie stoimy w miejscu, zatrzymuje nas niewidzialna ściana.

Sztuczna inteligencja:
Pisząc słowo inteligencja śmieje się sam do siebie. Cos takiego jak inteligencja w tej grze po prostu nie istnieje. Grę odpaliłem na najtrudniejszym poziomie, pomimo to moi przeciwnicy wielokrotnie strzelając z odległości metra nietrafianą. To, co tez bardzo cieszy to ze śmiało można stanąć sobie za przeciwnikiem odejść od PC na 10 min a po powrocie zabić go. Nasz kochany bot nadal stoi odwrócony tyłem i strzela do naszych kompanów. Tego typu zachowań botów jest od groma.

Grafika:
Myślałem, że otacza mnie jedna wielka bitmapa, w dobie Crysis taka grafika to obraza doznań estetycznych gracza; ładny Berlin i niezły Stalingrad. Najwyższe detale.

Dźwięk:
Muzyka swoje, akcja swoje; wystrzały z broni beznadziejne, ogromny plus za głos K. Sutherlanda.

Inne:
Z braku pomysłów na nazwy kolejnych działów zamknę resztę w jednym.
Całe przejście Call of Duty: World at war zajęło mi 7 godzin z przerwami na kąpiel, kolację i parę innych mniej absorbujących zajęć. Skoro Call of Duty i tak mam słabo powiązana fabułę istniałaby możliwość wsadzenia tam kilku dodatkowych misji. Te kilka lokacji wydłużyłoby grę o jakieś 4-5 godzin.
Same potyczki pozamykane niewidzialnymi ścianami do złudzenia przypominają wojny za czasów Napoleona lub wojen o niepodległość USA. Pamiętacie sceny walki z filmów, które opowiadają o tym okresie? Ja tak, zasada była prosta dwie armie stawały naprzeciw siebie w odległości kilku metrów i strzelały. W Call of Duty 5 mamy bardzo podobną sytuacje, osłonięci workami z piachu, które są niedoniszczenia walimy do przeciwników a oni giną i tak cały czas.

Wspomniałem o workach z piasku niedoniszczenia nie bez przyczyny. Zwykły ceglany murek jest wstanie wytrzymać ostrzał z bazuki czy czołgowego działa. Nieważne, czym walniemy, jeśli programiści niezaplanowani ze ma się to rozpaść to dana rzecz stoi nadal. Reasumując, niemożna rozwalić czołgiem tępego krzesła, przejechać je owszem, ale rozwalić nie.

Kończąc ten przydługawy tekst pozostaje tylko wspomnieć o broniach. Jak cala gra i nasze uzbrojenie jest monotonne i podobne do siebie. Praktycznie dwa rodzaje broni są użyteczne. A niezależnie od strony, jaką przyszło nam grać uzbrojenie jest niemal takie samo. Czy rzeczywiści uzbrojenie wojsk USA i Rosyjskich w czasach II wojny światowej różniło się kolorem i dwiema blaszkami, pozostawiam to wam?

Jeśli masz 7-8 godzin wolnego czasu i masz ochotę na monotonną, pełna błędów i głupoty grę niewymagającą myślenia to Call of Duty: World at war jest dla ciebie. Ja ze swojej strony odradzam ten tytuł.

Nagranie nie mojego autorstwa:



Ogólna ocena 2/6
Recenzja CALL OF DUTY: WORLD AT WAR Reviewed by Underek on 08:33 Rating: 5 Zachęcony pozytywnymi recenzjami gry Call of Duty: World at war postanowiłem ja pobrać. I to jak się potem okazało był mój pierwszy błąd. Z...

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.