AGUA DE ANNIQUE - "Air"

21:07
Onet napisał:
AGUA DE ANNIQUE - "Air"
Największa zaleta Anneke van Giersbergen stała się jej największym przekleństwem.

Poza nielicznym wyjątkami, na "Air" królują powolne tempa i senne kompozycje. Rozmarzeni muzycy raz za razem częstują nas balladami wykonanymi przy pomocy fortepianu lub gitar, które, podobnie jak perkusja, rzadko się rozpędzają, a często nawet nie są podpięte do prądu. Znalazło się też miejsce dla zwiewnych partii chórku i trąbki, a wśród kompozycji trafiła się sympatyczna ciekawostka, a mianowicie nowa wersja "Come Wander With Me" z serialu "The Twilight Zone". Mimo to była wokalistka The Gathering nie odeszła zbyt daleko od ostatnich dokonań swej poprzedniej grupy, choć wyraźnie ciągnie ją (i kolegów z nowego zespołu) w stronę alternatywnego popu i rocka. Plan, by wybrać się w tym właśnie kierunku, jest godny pochwały, bierze on jednak w łeb niemal za każdym razem, gdy pojawia się wokal. Anneke ma piękny, silny głos i nie chce się z nim ukrywać. Mimo sporych możliwości nie wychodzi jednak poza utarte schematy. Uwielbia śpiewać długie nuty i nawet w najłagodniejszych piosenkach nie potrafi odpuścić - przeciąga dźwięki, jakby nie mogła się uwolnić od maniery charakterystycznej dla wokalistek z kręgu rocka gotyckiego, przez co niebezpiecznie zbliża się do Amy Lee z Evanescence. Dodając zbędne przy tak oszczędnym, delikatnym akompaniamencie ozdobniki tylko pogarsza sprawę. Szkoda, że nie potrafiła tego wszystkiego zaśpiewać skromniej, bo zniweczyła nie tylko całkiem niezłe kompozycje, ale i zatarła pozytywne wrażenie, jakie wywarła na mnie zgadzając się na współpracę z Napalm Death.

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Obsługiwane przez usługę Blogger.